niedziela, 7 lutego 2016

Co za szycie - poradnik jak zacząć szyć - Wyniki losowania

Krótkie, zimne dni nie zachęcają do prezentowanie nowych uszytków, dlatego żeby lekko odświeżyć bloga proponuje trochę inną tematykę - recenzje poradnika szyciowego dla początkujących. Książkę Co za szycie napisała Ruda, czyli Anna Maksymiuk - Szymańska,  znana chyba wszystkim szyciowym internautom.
Dzięki uprzejmości wydawnictwa Helion, mam do rozdania 3 egzemplarze. Zachęcam wszystkich do udziału w konkursie - szczegóły na końcu posta.

Przed zapoznaniem się z książką, Rudą znałam tylko z kilku filmików i to tych z małymi wpadkami: spódnica z koła ze źle podanym wzorem na promień, czy marynarka z odwrotnie wszytym kołnierzykiem. Mimo to, jej filmiki bardzo mi się podobają. Pokazują, że szycie jest łatwe i jest przede wszystkim zabawą. Moją uwagę zawsze przyciągają kolorowe, wesołe stylizacje autorki i wzorzyste, niebanalne tkaniny.

Książka też jest kolorowa, ma dużo pomocniczych zdjęć i ilustracji, ma też sporo miejsc na własne notatki. Po uzupełnieniu otrzymamy spersonalizowany podręcznik, z naszymi wymiarami i  pomysłami na szyciowe projekty.



Na końcu książki znajdziemy szyciowy słowniczek. Według mnie to w rzeczywistości zlepek oczywistych lub nie potrzebnych haseł m.in. nożyce, rękaw, materiał odzieżowy czy  wymiar antropometryczny, podtrzymywacz czyli szlufka. Choć może niektórzy rozpoczynający przygodę z szyciem faktycznie nie wiedzą co to zatrzask, nap czy podszewka.

Najważniejszy dodatek to płytka DVD z instrukcjami. W pierwszej części znajdziemy filmik, w którym prezentuje poszczególne elementy maszyny, tłumaczy jak je ustawić i jak poprowadzić nitkę, żeby maszyna szyła prawidłowo. W kolejnych częściach zobaczymy jak przygotować formy podstawowe i jak na ich podstawie uszyć zaprezentowane w książce modele.

A co można znaleźć w poszczególnych rozdziałach?

Rozdział 1 - Znajdziemy w nim poradnik jaką maszynę do szycia wybrać. Dla mnie był to najmniej ciekawy rozdział (pewnie dlatego, że maszynę już mam i jestem z niej bardzo zadowolona). Czytelnik, który dopiero jej szuka, będzie miał możliwość zapoznać się z wszystkimi modelami marki Janome. Na szczęście, oprócz reklamy znajdziemy również informacje, które funkcje maszyny są ważne i na co zwracać uwagę przy zakupie. Autorka przede wszystkim zachwala maszyny komputerowe (aż takiej zapragnęłam:)), na początek jednak zachęca odwiedzenie kawiarenki szyciowej i sprawdzenie czy taka inwestycja ma sens.

Rozdział 2 - Opisuje i ilustruje instrukcję obsługi maszyny. Jeśli dla kogoś nie byłoby to wystarczająco jasne, można obejrzeć filmik. Według mnie ta część jest bardzo dobrze przygotowana i na pewno pomoże początkującym.

Rozdział 3 -  Zawiera informacje o niciach, igłach i stopkach. Podobnie jak w poprzednim, znajdziemy tu dużo zdjęć, rysunków i dokładnych opisów.

Rozdział 4 -  Przedstawia rodzaje szwów.

Rozdział 5 -  Dotyczy materiałoznawstwa. Wciąż bardzo mało wiem na ten temat, więc czytałam z ciekawością. Cechy charakterystyczne i skład poszczególnych rodzajów tkanin na pewno pomogą przy internetowych zakupach. Szkoda tylko,że zdjęcia tkanin są dość kiepskiej jakości.
Marzę o książce, która będzie zawierała próbki tkanin z opisanym składem, które można pognieść i obejrzeć z każdej strony.

Rozdział 6 -  Przygotowujemy formy i przechodzimy do szycia. Dzięki temu nie potrzebujemy Burdy czy  Papavero, wystarczy duży arkusz papieru, miarka, linijka i ekierka.
Należy jednak pamiętać, że książkę dedykowana jest dla początkujących, dlatego formy są uproszczone. Może właśnie dlatego spódnica ołówkowa powstaje z elastycznej dzianiny.

Pomysł przygotowania takich form bardzo mi się podoba. Nawet jeśli nie są precyzyjne to i tak mogą układać się lepiej niż źle wybrany lub nie trafiony wykrój z Burdy. Umiejętność uszycia ciucha z własnoręcznie przygotowanej formy daje mnóstwo satysfakcji. Opis jak przygotować taki wykrój a potem przenieść go na tkaninę jest bardzo dokładny i dodatkowo uzupełniony instruktażowym filmem.
Dziwi mnie tylko, że część ubrań jest szyta z dzianiny. Autorka szyje na overlocku i dodatkowo wzmacnia ściegiem prostym na maszynie. Czytelnikom, którzy nie posiadają overlocka, poleca szycie na maszynie ściegiem prostym. Zastanawia mnie czy stebnówka  przy dekolcie nie pęknie przy pierwszym przeciągnięciu przez głowę, czy szwy w spódnicy nie rozerwą się przy chodzeniu. Nie wiem dlaczego nie wspomina, żeby użyć ściegu overlockowego, który posiada już większość maszyn, czy zygzaku, a do wykończenia dekoltu nie proponuje skorzystać z podwójnej igły. Przypuszczam, że chodzi o uproszczenia szycia, ale czy możliwość pęknięcia szwów nie zniechęci do dalszych prób.
W książce znajdziemy też instrukcje uszycia spódnicy z koła (z prawidłowym wzorem). Spódnica powstaje przez wycięcie koła obwodu tali + zapas 2 cm. Ruda nie wspomina nic o zamku czy rozcięciu. Osoby o kobiecych kształtach, takiej spódnicy raczej nie przecisną przez krągłości :)

Rozdział 7 - Dowiadujemy się, gdzie można znaleźć ciekawe inspiracje. Poznajemy propozycje książek, filmów a nawet krótki opis targów modowych.

Gdybym przeczytała tę książkę w czasie gdy rozpoczynałam moja przygodę z szyciem byłabym zachwycona jej zawartością. Treść zachęca do zabawy w tworzenie własnych projektów, modyfikowania podstawowych modeli, pokazuje jak łatwo stworzyć oryginalny ciuch. Dzięki książce moje pierwsze spodnie z rozporkiem powstałby znacznie wcześniej.
Na tych uproszczeniach cierpi jednak jakość, która jest ważna szczególnie dla bardziej doświadczonych. W trakcie oglądania filmików mogą drażnić nierozprasowane szwy, a wyrównywanie podkrojów pach "żeby pasowało" czy odrysowania tylnego podkroju pachy na podstawie przodu szokuje. Nie znam się na konstrukcji odzieży, ale takie zabiegi chyba nie ułatwiają wszycia rękawa. Zastanawia mnie dlaczego prezentowane gotowe ubrania wyglądają, aż tak dobrze. 

Tak jak sugeruje podtytuł, książkę polecam przede wszystkim początkującym. Myślę, że dzięki niej zdobędą odwagę na szyciowe eksperymenty i zyskają wiele cennej wiedzy. 

A teraz czas na konkurs. Jak wspomniałam, z pomocą wydawnictwa Helion, rozdam 3 egzemplarze książki Co za Szycie.  Do udziału zachęcam przede wszystkim początkujących czyli pewnie też nieblogujących. Aby wziąć w nim udział, wystarczy w komentarzu pod tym postem dodać hasło KONKURS. Anonimowych autorów komentarzy proszę o potwierdzenie udziału mailowo (adres domowa.szwalnia@gmail.com). Na zgłoszenia czekam do 14 lutego do godziny 20.00. Nagrody zostaną wysłane bezpośrednio przez wydawnictwo.

Oto wyniki losowania:
1. Anonimowy
2. Marta Siedlarz
3. Ania R

Dziękuje za udział, gratuluje zwycięzcom. Proszę o przesłanie adresów na maila.

6 komentarzy:

  1. KONKURS;-)wnioskuję po Twojej recenzji, że może mi się przydać.Pozdrawiam, Marta B.

    OdpowiedzUsuń
  2. KONKURS
    Ufff dałam radę wykonać zadanie ;) Czytając post, bałam się, że wymyślisz coś trudnego, a książka niczego sobie - chciałabym mieć bardzo taką :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. KONKURS
    Troszke surowowa Ta recencja jednak, z chęcia przeczytam i sama sie przekonam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że zrecenzowałaś rzetelnie tę pozycję, bo obawiałam się, że większość osób, która przyjmie propozycję Heliona, będzie piała z zachwytu, zamiast zwrócić uwagę na błędy czy pominięcia.
    Osobiście podchodzę z pewnego rodzaju nabożeństwem do szycia i szlag mnie trafia na myśl, że początkujące osoby miałyby się uczyć z publikacji, która zawiera błędy i w niektórych miejscach przeczy Sztuce lub zwykłej wyobraźni przestrzennej.
    Dobrze, że chociaż wzór koła został poprawiony. Ciekawa jestem, czy autorka nadal twierdzi, że podkrój pachy z przodu i tyłu może być taki sam i wszywa kołnierz do góry nogami... ;-)
    Bardzo porządna recenzja :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. KONKURS
    Jak tak patrzę na kolejne recenzje tej książki, to podchodzę do niej coraz bardziej sceptycznie. Może właśnie dlatego, że podstawy szycia już opanowałam, ale jako, że mam braki w znajomości tkanin może w tym mi pomoże. Sama chyba bym nie kupiła tylko że względu na jeden rozdział :-P

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, co tam u Ciebie? Dawno się nie odzywałaś na blogu. Żyjesz? Szyjesz? :-)

    OdpowiedzUsuń